Przeczytałem właśnie Twój tekst Pawle (**Obawy dotyczące czasu spędzanego przed ekranem i zdrowia psychicznego nie opierają się na wiarygodnych danych).** Myślę, że jest wart szerszego przeanalizowania. Będę cytował obszernie żeby nie uronić zbyt wiele sensu.

„W rzeczywistości pomimo pojawienia się i rozwoju socmediów samobójstwa młodzieży w Polsce od dwóch i pół dekad są stabilne. Jedyne co się zmienia to metody liczenia samobójstw, które kładą nacisk na wyliczenie ich więcej. Tak jak z rzekomą epidemią autyzmu: zmieniono definicję, zmieniły się liczby – a niedouczeni dyskutują o epidemii autyzmu.”

Jeszcze raz kluczowy fragment.

„Jedyne co się zmienia, to metody liczenia samobójstw”.

Nieprawda. I to widać nawet na wykresach zamieszczonych przez Ciebie.

  1. Liczba samobójstw zasadniczo się nie zmienia (mimo że zmieniono metody raportowania w 2013 i 2017).
  2. Liczba prób samobójczych wzrosła od 2013 prawie 6x. Tu też zmieniono metody raportowania w 2013 i w 2017 r. A jednak wzrost odnotowano w zakresie tylko tej jednej statystyki. Już samo to “rozwarcie” mogłoby być punktem zahaczenia do ciekawej analizy (więcej dzieci chce na siebie zwrócić uwagę, ale w rzeczywistości nie chce się zabić?). To na razie zostawimy.

Wróćmy do tego roku 2013. Liczba zamachów samobójczych zaczęła rosnąć po 2013. Przedstawiasz to tak jakby sama zmiana metodyki miała wpływ na wzrost. Otóż zmiana metodyki liczenia oczywiście może mieć wpływ na wyniki, ale wtedy zobaczysz skokową zmianę właśnie w roku zmiany metodyki lub następującym po nim (być może był taki mały efekt w 2014), a nie stabilny wzrost przez przez 12 lat. Jeśli po zmianie metodyki przez kolejne 12 lat masz ciągły przyrost (wcześniej nieobserwowany), to masz dwa wyjścia: (1) upieranie się, że to kwestia zmiany metodyki raportowania, (2) poszukanie innej przyczyny.

Tak się składa, że okolice 2013 roku, to początek masowej adopcji smartfonów i mediów społecznościowych w Polsce. Zaznaczane przez Ciebie na wykresach momenty powstania Facebooka czy Yt, są zupełnie irrelewantne. W 2004 prawie nikt nie korzystał z Facebook. A już na pewno nie w Polsce. Znaczenia statystycznego nabierają te technologie dopiero w momencie masowej adopcji na urządzeniach przenośnych (mogę odrębnie wyjaśnić dlaczego akurat na urządzeniach przenośnych). W każdym razie ten moment masowej adopcji rozpoczyna się gdzieś w 2011-2012 (łatwo to zweryfikować w danych sprzedażowych dot. urządzeń, do tego dochodzi rozwój sieci 3G - chyba od 2013).

Biorąc te czynniki pod uwagę powinniśmy się interesować rozpoczęciem potencjalnych zmian gdzieś w okolicach 2012-2014 (lub nawet później, bo widoczne efekty mogą pojawiać się z opóźnieniem względem samej adopcji).

Nałożysz sobie wyżej wymienione refleksje na wykres i nagle nasuwa się inna interpretacja. Oczywiście korelacja to nie przyczynowość, ale (znów!) tworzy się jakiś obszar do ciekawej pogłębionej analizy. I właśnie takie analizy zajmują teraz wielu badaczy. Zaznaczam jednak, że badacze Ci nie kwestionują zachodzenia jakichś negatywnych zjawisk, tylko relację przyczynową pomiędzy używaniem social mediów (czy technologii ekranowych), a tymi negatywnymi zjawiskami.

No więc teraz przejdźmy do tych badań.

Pierwsze z cytowanych przez Ciebie badań jest owszem z Lanceta, ale to “Personal view”. Niuans, ale warto to podkreślić. Ten tekst jest w ogóle wartościowy jako postulat poprawy metodologii badań (z resztą taki cel stawiają sobie autorzy w kontekście AI), no ale też nie przesądza przecież, że tego efektywnego efektu nie ma.

Jako przykładowe limitations wskazują autorzy na różnych płaszczyznach?

Theory and research questions • Theory lags behind technology innovation • Theory focuses on technology use in isolation

Samples and datasets • Existing cohort data contains largely outdated and coarse media-use measures • Research overwhelmingly focuses on young people in high-income countries • Mental health measures have poor generalisability

Constructs and measures • Screentime comprises a myriad of different uses • Perceived use differs from recorded use

To wszystko prawda. Ale wyciągać z tego wniosek, że:

“Większość badań z tego nurtu jest słaba jakościowo. “